niedziela, 6 lutego 2011

Nie kumam biovaxu . . .

Nie rozumiem tej maseczki  do włosów przetłuszczających się!

Stosuję ją od początku stycznia po pierwszym zastosowaniu efekt był naprawdę niesamowity. Włosy fajnie się układały i wyglądały na świeże i sprężyste no i faktycznie mniej sie przetłuszczały. Stosuje ją raz na tydzień. Konsystencja gęsta, bardzo wydajna, zapach jest ok.


Ale wiecie co po miesiącu stosowania ?> 

Efekt odwrotny !!!! Moje włosy już na drugi dzień po umyciu wyglądały na przetłuszczone a na dodatek strasznie skóra głowy mi swędzieć zaczęła. Na początku pomyślałam no może za dużo jej nałożyłam i temu taki efekt hmmm ale mimo , że jej mało nakładałam i trzymałam 20 min jak tam napisane efekt był odwrotny.

Nie kumam tej maseczki i nie wiem co o niej mam myśleć !! Na razie ją odstawiłam może dam jej drugą szansę.
A może ktoś z was ma tą maseczkę i mi powie o co w niej biega? Czy u was też tak siedziało? Czy to tylko ja mam tak wrażliwą skórę na głowie.....

sobota, 5 lutego 2011

Kiedy ogarnia mnie stres to . . .

Jak wiecie sesja SESJA SESJA . A kiedy ogarnia mnie stres to nie mogę się oprzec czekoladzie .
A mianowicie

Uwielbiam tymbark jabłko-arbuz i czekoladki TOBLERONE.

Czy wy też tak macie jak się denerwujecie  to musicie zjeść coś słodkiego???

Bo dla mnie czekolada poprawia nastrój.
Nauczycielka mi zawsze w liceum powtarzała, że przed każdym egzaminem trzeba zjeść kostkę czekolady wtedy człowiek będzie spokojniejszy i  to poprawi naszą sprawność intelektualną.

czwartek, 3 lutego 2011

Moja twarz odżyła ! Jestem bardzo zadowlona z . . .

Jak ostatnio wam pisałam zmieniłam kompletnie pielęgnacje swojej cery. Odstawiłam produkty z Garniera i Olay. Jestem niesamowicie szczęśliwa nigdy nie miałam jeszcze takiej cery. Zawsze mi coś wyskakiwało, skórę z nosa można było zdrapywać a nie wspomnę o wągrach. Po prostu katastrofa. Z nowym rokiem postanowiłam zadbać o swoja twarz. Stosuje już miesiąc czasu te kosmetyki i jestem mega HAPPY:)

* Morelowy peeling  przeciwtrądzikowy. Używam go raz w tygodniu i jak dla mnie  to wystarczy . Skóra po nim jest naprawdę tak dobrze oczyszczona i taka świeża.
* Żel do mycia twarzy Effaclar do skóry tłustej i wrażliwej. Nie zawiera parabenów.  Pokochałam ten zapach jest taki delikatny a mycie twarzy nim to sama przyjemność. Bardzo dobrze się pieni i jest wydajny . Niewielka ilość wystarczy do umycia twarzy. Nakładam żel na cleanPod.


Kupiłam specjalnie ten żel z Loreal dla tego Poda i nie żałuję! Żelu nie używałam ani razu, leży sobie jak ktoś chętny to niech napisze to my wyśle bo po co ma się zmarnować.
Oczyszcza bardzo dobrze moją skórę a zarówno jest bardzo delikatny . Szkoda, że nie można tych  cleanPod samych kupić.











* La Roche Posay płyn micelarny - jak wszystkie płyny micelarne tak i ten jest rewelacyjny! Bardz dobrze zmywa makijaż, radzi sobie z usuwaniem mich  maskar znakomicie. Pojemność 50ml - więc na pewno zachowam buteleczkę przyda się jak  będę wyjeżdżać żeby se nalać np. biodermy ( bo po co brać całą dużą butelkę).
Ostatnio była promocja w Superpharm więc i skusiłam się i ja na biodermę ale jeszcze jej nie używałam.


Obecnie stosuje dwa kremy do twarzy.

* Effaclar DUO - nigdy nie miałam trądziku, zawsze mi coś pojedynczego wyskakiwało ale po Bożym Narodzeniu moja skóra wyglądała tragicznie na czole i brodzie zaczęły mi sie pojawiać strasznie bolące pryszcze, czasami aż ropne. Pomyślałam RATUNKU! Mój kochany facet kupił mi cały ten zestaw z LA Roche . No i od stycznia zaczęłam używać tych kosmetyków.Po pierwszym tygodniu zaczęły mi na wierzch wychodzić pryszcze (oj korciło mnie, żeby je wycisnąć ale powiedziałam stanowczo nie!) Były to nie bolące pryszcze które szybko znikały.Po miesiącu moja skóra stała się gładsza, zaskórniki pomału znikają jest ich o wiele mniej niż było ! I nic nowego nie wyskakuje. Jedna ważna zasada ja go stosuje codziennie wieczorem na nos, brodę i czoło  ( systematycznie).   Bardzo szybko się wchłania. Konsystencja kremowo-żelowa nietłusta.  Bałam się, że  ten krem mi wysuszy skórę dlatego dokupiłam:
* NUTRIC - 2,5 biolopidów ( są to lipidy pochodzenia roślinnego, pozyskane z czterech rodzajów olejów roślinnych, które pozwalają zapewnić właściwe odżywienie i odnowienie naskórka, tym samym odbudowując jego funkcję ochronną) Stosuje go również wieczorem kiedy nałożę Effaclar czekam godz. i wtedy nakładam Nutric.  Moja skóra rano jest delikatna , wygładzona a przede wszystkim nie jest wysuszona. Krem szybciutko się wchłania jest bardzo gęsty i czasami trudno go się rozsmarowuje (ślicznie pachnie). W następnej zimie na pewo do niego powrócę.

Więc o to tak teraz dbam o swoją cerę. Widzę dużą poprawę i efekty dlatego jestem bardzo szczęśliwa.
Jeszcze ta kuracja starczy mi na 2 miesiące a potem zobaczymy.
Może wy mi polecicie jakieś maseczki bo ja jakos ostatnio żadnych nie używam.

sobota, 29 stycznia 2011

TEA TREE - The Body Shop.

Witam moi drodzy.

Od dłuższego czasu używam punktowo na moje wypryski Tea Tree z The Body Shop.

Sztyft wysusza pryszcze, które potem szybciej się goją. Stosuje go punktowo o każdej porze (tzn jak widzę w dzień, że coś mi wyskoczyło to go używam oczywiście jak jestem bez makijażu). Jak dla mnie preparat jest wydajny i super się go aplikuje. Po nałożeniu jest nie widoczny, szybko się wchłania.
TEA TREE to olejek z drzewa herbacianego, który działa przeciwbakteryjnie. Nie wysusza i nie podrażnia naszej skóry. A ciekawostką jest, że olejku z drzewa herbacianego nie mogą stosować kobiety w ciąży.
U mnie ten preparat się sprawdził dlatego go wam polecam.

piątek, 28 stycznia 2011

W przerwie między egzaminami - Clinique

Ostatnio skończył mi się mój ukochany tusz do rzęs Rimmel, Glam' Eyes Mascara
pogrubiający i wydłużający rzęsy. Polecam wam dziewczyny tę maskarę bardzo mocno . Miałam śliczny efekt sztucznych rzęs, nie sklejała ich i w ogóle była rewelacyjna. Na wizażu ma bardzo dobre opinie .
z zdjęcie ze strony wizaz.p

Zapomniałam, że ostatnio dostałam - Clinique, Lash Doubling Mascara .Tusz wydłużająco - pogrubiający. 

Moje wrażenia ?

Pierwszy raz jak go użyłam od razu pomyślałam co to jest? Strasznie skleił mi rzęsy. Pomyślałam , dam szansę temu tuszowi może to moja wina i ja źle coś robię. I wiecie co  maluję się nim już  od dłuższego czasu i jestem całkowicie na TAK! Pierwsze wrażenia były mylne wiecie jak się jest przyzwyczajonym do jednego kosmetyku to zawsze w drugim na początku znajdujemy wady. Powiem wam, że nie rozmazuje mi się i trzyma się cały dzień. Moje rzęsy pod koniec dnia wyglądają tak jakby były przed chwilą wy tuszowane. Strasznie podoba mi się ten efekt. Podkreśla nawet najmniejsze rzęsy ale nie jestem przekonana czy je pogrubia. Bo  nie widzę efektu pogrubienia na swoich rzęsach.

clinique

 

A nie polecam wam tuszu z PAESE . W ogóle !!!! Pomalowałam nim rzęsy i jak co dzień ruszyłam w stronę uczelni ( polatywał śnieg). Kiedy zaszłam to koleżanka do mnie masz czarne pod oczami. Ja do lusterka a cały tusz mi się odbił na dolnej powiece . Pierwszy raz w życiu takie coś mi się zdarzyło. Nie polecam.

A jakich wy tuszy używacie ? A jakie wam sie nie sprawdziły jestem bardzo ciekawa waszych opinii.

 

niedziela, 16 stycznia 2011

Garnier . . .

HEJ, chciałabym powiedzieć wam czym pielęgnowałam swoją twarz.Używam czasu przeszłego ponieważ po tym jak zaczęłam oglądać filmiki na you toubie to dużo się zmieniło.
A zmieniło się wszystko po obejrzeniu filmiku makijaże kasi .
Do końca życia zapamiętaj jej słowa " nasza skóra nie jest jak podłoga, że trzeba ją szorować"
Mam (no dobrze powiem wam) prawie 23 lata :)A czuję się jakbym miała 18:):):):):):):)
Ha ha więc moja skóra jest mieszana skłonna do wyprysków.
Mogę powiedzieć, że dopiero zmiany kosmetyków zaczęłam wprowadzać na przełomie grudnia i stycznia.
Wcześniej w życiu nie używałam, żadnych maseczek, pilingów i nie wiedziałam w ogóle co to jest płyn micelarny. Posiadałam jeden podkład i jakieś cienie stare mojej mamy:)
Niby to mi wszystko pasowało jak dbam o swoją twarz. Po oglądaniu filmików i popatrzeniu jaką śliczną cerę mają dziewczyny zaczęłam odczuwać dyskomfort.
I chciałam zmiany. Chciałam, żeby moja twarz była piękna. I jak dbam o twarz teraz to będzie następna notka na moim blogu.
A teraz wam chcę wam powiedzieć co używałam wcześniej i u mnie to się sprawdzało. Tylko drodzy po prostu nie wiem zbrzydły mi te kosmetyki, chciałam spróbować czegoś innego.





Makijaż zmywałam mleczkiem do demakijażu oczu z wyciągiem z róży dla skóry suchej. To było moje chyba z 5 opakowanie. Mi te mleczko w ogóle nie podrażniało oczu i po prostu jak dla mnie to rewelka. Aaa ja tylko tym mleczkiem robiłam demakijaż oczu nigdy nie używałam tego na całą twarz. Więc nie wiem jak się sprawdza przy zmywaniu podkładu.
A co do toniku  przestałam go używać bo zawiera alkohol, który strasznie wysuszał mi moją skórę. Po użyciu tego na drugi dzień broda, czoło, nos strasznie mi się świeciło. A teraz zasuszam nim jakieś pojedyncze wypryski.
Rano i wieczorem twarz myłam żelem myjącym ( pełni on 3 funkcje jako żel, pilling i maseczka) nigdy go nie używałam jako maseczki ani pillingu. Bardzo lubiłam go używać i może jeszcze kiedys do niego wrócę.
Natomiast jeśli chodzi o krem nawilżający, który niby ma nam dać długotrwały efekt matujący.To nie polecam wam go. Czy matuje? Hmmm nieeeeeee! Latem w ogóle nie zdał egzaminu, świeciłam się niesamowicie a stosowałam go rano. A po drugie strasznie podkreślał moje suche skórki coś okropnego.


Więc moim drodzy kiedyś tak pielęgnowałam swoją twarz. Od dwóch miesięcy wszystko się zmieniło. Następna notka będzie o tym. Pozdrawiam was gorąco.

czwartek, 13 stycznia 2011

Uważajcie robiąc zakupy na allegro:) !

 Przychodzę do was dzisiaj z nietypową notką.
Kupuję bardzo często na allegro. Jestem fanką masełek z The Body Shop. Jak wiecie w sklepie są one bardzo drogie. Kosmetyki z The Body Shop często mi kupowała siostra  mego chłopaka przez amerykańską ich stronkę i za masełko płaciła 10dol (czyli 30zł) a w firmowym sklepie kosztuje chyba ok 65zł? . Od kiedy na stałe wróciła do Polski skończyło się heh. Przeglądając aukcje na allegro trafiłam na super okazje masełko mango ( 50 ml) z przesyłką 20zł. Więc zamiast się zastanowić jaki haczyk tkwi w cenie od razu kupiłam.
No i . . .
Na początku używałam te masełko jak gdyby nigdy nic. Kiedy znajoma mi podpowiedziała sprawdź kiedy zostało ono wyprodukowane. No i powiem wam ta "szczęka mi opadła"

Masełko zostało wyprodukowane w 2004 roku !!!! A mamy 2011. Czyli ma 7 lat!!!  Po porostu doznałam szoku zaczęłam sprawdzać daty wszystkich swoich kosmetyków z The Body Shop i większość została wyprodukowana 2009r. albo 2010r.

A tak ono wygląda:

Konsystencja normalna, zapach też. Ale jakoś mam obawę je używać no nie wiem co z tym fantem zrobić mam.