Pokazywanie postów oznaczonych etykietą The Body Shop. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą The Body Shop. Pokaż wszystkie posty

środa, 27 lipca 2011

Kokosowy kit z The Body Shop.

Tak, tak dobrze czytacie kokosowy kit do ust z The Body Shop. Ten balsam do ust nic nie robi jedynie je w minimalnym stopniu nawilża i nadaje lekki połysk. W ogóle mnie nie zachwycił. Myślałam, że masełka do ust z The Body Shop są dobre jednak nie to tylko taki gadżet. Moje usta są suche i potrzebują naprawdę dobrego nawilżacza a to się nie sprawdza! Zapach jest śliczny kokosowy .




Jest bardzo wydajny ale zostawia grudki na ustach i białe ślady.
Trzeba pamiętać, że przy aplikacji trzeba mieć czyste ręce. Aaa jest bardzo smaczny ha:)
Dla mnie to kit zero euforii i zachwytów. Na pewno nie kupię go ponownie.
Używałyście tych masełek do ust? Jakie są wasze wrażenia?
Pozdrawiam:*

niedziela, 24 lipca 2011

Duet letni doskonały - The Body Shop i Arbonne:)

Ostatnio spotkała mnie bardzo mila sytuacja robiąc zakupy kasjerka do mnie mówi: Jak pani ładnie opalona na twarzy:) Ja: Dziękuję ale ja na twarzy mam podkład mineralny:) Kasjerka na mnie patrzyła z nie dowierzaniem i na koniec z sumowała : to tak naturalnie wygląda, że ja bym nie przepuszczała, że Pani ma podkład na twarzy:) I na koniec mnie spytała jakiej firmy:) Wiecie moi drodzy tak mi się sympatycznie zrobiło aż humor mi się poprawił:)
Duet doskonały na lato to:




Na lato jest świetny !!!!!
Kolor wydaje się bardzo ciemny ale niesamowicie wtapia się w skórę. Trzeba bardzo uważać, żeby nie przesadzić. Skóra wygląda zdrowo:) Daje naturalny efekt.
Atutem jego jest to, że zawiera filtr SPF25.
Jest mineralny całkowicie bez dodatków olejów i talku!
Używam pędzla z firmy Arbonne sprawdza się znakomicie --> Tutaj możecie poczytać o moich pędzlach KLIK.

 
Krycie ma minimalne ale po co ma nam spływać podczas upałów chyba nie o to chodzi latem:)
Nie zatyka porów. 
Zimą używam go jako bronzera i tez sprawdza się w tej roli znakomicie. Wiem, że nie każdy lubi pudry mineralne ja tak na początku tez myślałam póki go nie kupiłam. Także musicie dobrze z nim pracować okrężnymi ruchami rozprowadzać go na twarzy i nadmiar co nabierzecie na pędzelek  otrzepywać wtedy nie będziecie mieć plam na buzi. Bardzo wygodne opakowanie, malutkie idealnie się zmieści do każdej kosmetyczki. Skład pudru jest prosty i bardzo korzystny! U mnie na twarzy trzyma się cały dzień
Jestem z niego bardzo zadowolona u mnie sprawdza się rewelacyjnie:)
A wy jakich podkładów używacie latem? Może mieliscie ten? Co o nim myślicie?
Pozdrawiam was gorąco :*

piątek, 25 lutego 2011

Balsamy i masełka do ust i nie tylko :)

Moje mazidła do ust:

 Masełka z The Body Shop:
- recenzję żurawinowego możecie przeczytać tutaj: http://kobiece-wariacje.blogspot.com/2010/11/recenzja-body-shop-balsam-do-ust.html
- nie nawilżają ust tak jak bym tego chciała ale lubię je za zapach i smak:)
- minus - bardzo duży trzeba je nakładać palcami więc używam ich tylko w domku

 - Pomadkę Nivea i Yves Roche noszę zawsze w torebce,
-  Carmex i Tisane używam wieczorem lub rano przed wyjściem,
 - U mnie lepiej się sprawdza Carmex , Tisane lubię ale nie nawilża moich ust tak jak Carmex
- REWELKA I LOVE BERLIN błyszczyk do ust z limitowanej serii z Essens jest świetny ! Bardzo mi się podoba jego efekt na ustach i na carmexie długo się utrzymuje no i ten zapach - Lubię to :)
 Posiadam tylko jedną pomadkę. Trudno w to uwierzyć ale tak!  Dawno temu zakupiłam pomadkę powiększającą usta z Oriflame i tak ją używam od roku i jak na złość się skończyć nie chce ha. Jeżeli ktoś nie lubi efektu mrowienia na ustach to jej nie polecam. Chociaż ja ją bardzo lubię i ten efekt mi nie przeszkadza. Długo się utrzymuje na ustach i bardzo ładnie wygląda.


 Jak się wam podobają moje nowe kolczyki?

sobota, 12 lutego 2011

The Body Shop a Rossmann:) Olejki do kominka porównanie:)

Posiadam kominek do olejków taki prosty .
zakupiłam go w Holandii a ceny nie pamiętam:)
Do kominka kupuję świeczki bezzapachowe LaRissa 27 szt. ( cena ok. 7zł ale nie pamiętam dokładnie)

Sposób użycia: wlewam wodę i dodaję kilka kropel olejku.

Mam tylko 2 olejki zapachowe.

Z Rossmanna  Magnolię:
-  cena 8,99zł ( teraz jest na promocji za 7,99zł)
- dostępne różne zapachy m.in: róża, lawenda,cynamon,wanilia, ananas żurawina, mięta,
- pojemność 10ml,
- zapach delikatny,
- czujemy go tylko w tym pomieszczeniu gdzie pali się kominek,
- idealny do małych pomieszczeń,
- lekko słodki a zarazem delikatny zapach,
- jest trochę mniej wydajny niż z TBS  ( jeśli chcemy  porządnie czuć ten zapach to trzeba sporo kropel wlać)
- bardzo przyjemny zapach.

I z The Body Shop Jasmine & White Frangipani
- cena 19zł,
- dostępny w różnych zapachach m.in. wanilia, zielona herbata, mandarynka,
- pojemność 10ml,
- zapach intensywny kwiatowy,
- czujemy zapach w całym mieszkaniu,
- idealna do dużych pomieszczeń ( w małych pomieszczeniach od tego zapachu może nam głowa rozboleć)
- nuty to jaśmin, lilia, drzewo sandałowe,
- jest bardzo wydajny kilka kropel starczy, żeby zapach było mega mocno czuć, 
- czasami mam wrażenie, że ten zapach jest taki sztuczny.

Opakowania różnią się tylko nalepką i nakrętką.
Na pewno kupię i wypróbuję inne olejki z Rossmanna ponieważ ich zapach jest delikatniejszy.
 Z TBS chyba wybrałam nie do końca  trafiony zapach.
Ogólnie jeśli wolicie intensywne zapachy to polecam TBS ( do dużych pomieszczeń).
A jak delikatne to z Rossmanna.

Pozdrawiam.

sobota, 29 stycznia 2011

TEA TREE - The Body Shop.

Witam moi drodzy.

Od dłuższego czasu używam punktowo na moje wypryski Tea Tree z The Body Shop.

Sztyft wysusza pryszcze, które potem szybciej się goją. Stosuje go punktowo o każdej porze (tzn jak widzę w dzień, że coś mi wyskoczyło to go używam oczywiście jak jestem bez makijażu). Jak dla mnie preparat jest wydajny i super się go aplikuje. Po nałożeniu jest nie widoczny, szybko się wchłania.
TEA TREE to olejek z drzewa herbacianego, który działa przeciwbakteryjnie. Nie wysusza i nie podrażnia naszej skóry. A ciekawostką jest, że olejku z drzewa herbacianego nie mogą stosować kobiety w ciąży.
U mnie ten preparat się sprawdził dlatego go wam polecam.

czwartek, 13 stycznia 2011

Uważajcie robiąc zakupy na allegro:) !

 Przychodzę do was dzisiaj z nietypową notką.
Kupuję bardzo często na allegro. Jestem fanką masełek z The Body Shop. Jak wiecie w sklepie są one bardzo drogie. Kosmetyki z The Body Shop często mi kupowała siostra  mego chłopaka przez amerykańską ich stronkę i za masełko płaciła 10dol (czyli 30zł) a w firmowym sklepie kosztuje chyba ok 65zł? . Od kiedy na stałe wróciła do Polski skończyło się heh. Przeglądając aukcje na allegro trafiłam na super okazje masełko mango ( 50 ml) z przesyłką 20zł. Więc zamiast się zastanowić jaki haczyk tkwi w cenie od razu kupiłam.
No i . . .
Na początku używałam te masełko jak gdyby nigdy nic. Kiedy znajoma mi podpowiedziała sprawdź kiedy zostało ono wyprodukowane. No i powiem wam ta "szczęka mi opadła"

Masełko zostało wyprodukowane w 2004 roku !!!! A mamy 2011. Czyli ma 7 lat!!!  Po porostu doznałam szoku zaczęłam sprawdzać daty wszystkich swoich kosmetyków z The Body Shop i większość została wyprodukowana 2009r. albo 2010r.

A tak ono wygląda:

Konsystencja normalna, zapach też. Ale jakoś mam obawę je używać no nie wiem co z tym fantem zrobić mam.

sobota, 27 listopada 2010

Recenzja - The Body Shop - balsam do ust żurawinowy.







Nazywam to balsamo- błyszczykiem:) Nadaje ustom lekki czerwony kolor (mieni się bo posiada drobinki brokatu) i  dobrze nawilża. Ale szczerze to nie jest coś ekstra co bym mogla wam powiedzieć, że musicie to mieć. Jest bardzo dobry na taką porę roku.
Ma śliczne opakowanie ale nie każdy lubi takie balsamo-błyszczyki ponieważ trzeba go palcem nakładać lub pędzelkiem. Więc ja go używam tylko w domu. W torebce nosze co innego ale o tym będzie oddzielna notka.
Błyszczyk jest bardzo wydajny ( pojemność 15ml - 13g). Bardzo lubię kosmetyki z  The Body Shop ponieważ ślicznie pachną. Ten balsamo-błyszczyk kupiłam rok temu na sale (nie pamiętam za ile chyba za 3 lub 5 dol ?? ale pewna nie jestem) a zostało mi go jeszcze więcej niż połowa. Pierwsze koty za płoty jak to mówią uhhhhh:) Teraz będzie tylko lepiej:)                 


Pozdrawiam was:)