Jak ostatnio wam pisałam zmieniłam kompletnie pielęgnacje swojej cery. Odstawiłam produkty z Garniera i Olay. Jestem niesamowicie szczęśliwa nigdy nie miałam jeszcze takiej cery. Zawsze mi coś wyskakiwało, skórę z nosa można było zdrapywać a nie wspomnę o wągrach. Po prostu katastrofa. Z nowym rokiem postanowiłam zadbać o swoja twarz. Stosuje już miesiąc czasu te kosmetyki i jestem mega HAPPY:)
*
Morelowy peeling przeciwtrądzikowy. Używam go raz w tygodniu i jak dla mnie to wystarczy . Skóra po nim jest naprawdę tak dobrze oczyszczona i taka świeża.
* Żel do mycia twarzy Effaclar do skóry tłustej i wrażliwej. Nie zawiera parabenów. Pokochałam ten zapach jest taki delikatny a mycie twarzy nim to sama przyjemność. Bardzo dobrze się pieni i jest wydajny . Niewielka ilość wystarczy do umycia twarzy. Nakładam żel na cleanPod.
Kupiłam specjalnie ten żel z Loreal dla tego Poda i nie żałuję! Żelu nie używałam ani razu, leży sobie jak ktoś chętny to niech napisze to my wyśle bo po co ma się zmarnować.
Oczyszcza bardzo dobrze moją skórę a zarówno jest bardzo delikatny . Szkoda, że nie można tych cleanPod samych kupić.
*
La Roche Posay płyn micelarny - jak wszystkie płyny micelarne tak i ten jest rewelacyjny! Bardz dobrze zmywa makijaż, radzi sobie z usuwaniem mich maskar znakomicie. Pojemność 50ml - więc na pewno zachowam buteleczkę przyda się jak będę wyjeżdżać żeby se nalać np. biodermy ( bo po co brać całą dużą butelkę).
Ostatnio była promocja w Superpharm więc i skusiłam się i ja na biodermę ale jeszcze jej nie używałam.
Obecnie stosuje dwa kremy do twarzy.
*
Effaclar DUO - nigdy nie miałam trądziku, zawsze mi coś pojedynczego wyskakiwało ale po Bożym Narodzeniu moja skóra wyglądała tragicznie na czole i brodzie zaczęły mi sie pojawiać strasznie bolące pryszcze, czasami aż ropne. Pomyślałam RATUNKU! Mój kochany facet kupił mi cały ten zestaw z LA Roche . No i od stycznia zaczęłam używać tych kosmetyków.Po pierwszym tygodniu zaczęły mi na wierzch wychodzić pryszcze (oj korciło mnie, żeby je wycisnąć ale powiedziałam stanowczo nie!) Były to nie bolące pryszcze które szybko znikały.Po miesiącu moja skóra stała się gładsza, zaskórniki pomału znikają jest ich o wiele mniej niż było ! I nic nowego nie wyskakuje. Jedna ważna zasada ja go stosuje
codziennie wieczorem na nos, brodę i czoło ( systematycznie). Bardzo szybko się wchłania. Konsystencja kremowo-żelowa nietłusta. Bałam się, że ten krem mi wysuszy skórę dlatego dokupiłam:
*
NUTRIC - 2,5 biolopidów ( są to lipidy pochodzenia roślinnego, pozyskane z czterech rodzajów olejów roślinnych, które pozwalają zapewnić właściwe odżywienie i odnowienie naskórka, tym samym odbudowując jego funkcję ochronną) Stosuje go również wieczorem kiedy nałożę Effaclar czekam godz. i wtedy nakładam Nutric. Moja skóra rano jest delikatna , wygładzona a przede wszystkim nie jest wysuszona. Krem szybciutko się wchłania jest bardzo gęsty i czasami trudno go się rozsmarowuje (ślicznie pachnie). W następnej zimie na pewo do niego powrócę.
Więc o to tak teraz dbam o swoją cerę. Widzę dużą poprawę i efekty dlatego jestem bardzo szczęśliwa.
Jeszcze ta kuracja starczy mi na 2 miesiące a potem zobaczymy.
Może wy mi polecicie jakieś maseczki bo ja jakos ostatnio żadnych nie używam.